Forum BigChina.pl

Import z Chin Forum BigChina.pl

Pierwsze polskie forum dla importerów z Chin




Teraz jest Pn sty 22, 2018 12:53 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
PostNapisane: Śr sie 27, 2008 10:38 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr sie 27, 2008 10:25 pm
Posty: 2
Witam,
Reprezentuje firmę produkującą maszyny przemysłowe. Skontaktowała się z nami firma Chińska z zamiarem zakupu dość dużej ich ilości. Na razie prowadzimy rozmowy drogą emailową. Strona Chińska otrzymała od nas kontrakt ale na jego temat nic nie odpisali natomiast usilnie proszą nas o wizytę u siebie i tu jest pare pytań:
1. czy kontakt osobisty w sferze biznesowej jest istotny dla Chińczyków?
2. czy faktycznie ich strona nie może odwiedzić nas (wyjechać z Chin) bez wcześniej podpisanego kontraktu z partnerem zagranicznym?
3. jeśli zdecydujemy sie na wizytę jak rozwiązać sprawy finansowe, skoro ich strona zaprasza czy należy rozumieć że oni opłacają całość? czy też w przypadku finansowania przelotu przez naszą stronę należy oczekiwać ze strony firmy Chińskiej zapewnienia zakwaterowania? W ustaleniach emailowych napisali że dokonają rezerwacji hotelu, słowo rezerwacja nie tłumaczy kto za to płaci - czy wypada i jeśli tak to jak ich o sprawy finansowe wypytać?
4. czy da się jakoś sprawdzić wiarygodność strony Chińskiej przed naszym ewentualnym wyjazdem?
5. Jeśli ma ktoś inne dobre porady to bardzo proszę :)

Pozdrawiam,
Darek


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Cz sie 28, 2008 1:33 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr sie 27, 2008 10:25 pm
Posty: 2
Witam,
Pociągne jeszcze ten temat - partner Chiński zajmuje sie obrotem towarami i całość zamówienia jakim są zainteresownai ma zostac wysłana bezpośrednio do USA. To jakby stawia wątek chęci odgapienia projektu techincznego maszyny pod znakiem zapytania (poza tym chą kilkadziesiąt sztuk). Zaprosilibyśmy ich do siebie ale z tego co zrozumieliśmy z ich listu oni nie mogą wyjechac z swojego kraju w celach biznesowych zanim zostanie pospisany kontrakt biznesowy?? Cyz ktoś mógłby zweryfikować czy to prawda?
Pojawił sie tez pomysł żeby ich strona zarezerwowała i opłaciła koszt przelotu a w momencie podpisania kontraktu (będzie to ujete w kontrakcie) koszty biletów zostanę odjęte od ceny czyli wyjdzie tak jakbyśmy my płacili ale tylko jeśli kontrakt zostanie podpisany. Nie znamy sie na ich kulturze, niestety... podejdziemy zatem do tematu stricte biznesowo, co o tym myślicie?
Pozdrawiam,
Darek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn wrz 01, 2008 10:20 pm 
Offline

Dołączył(a): Cz mar 08, 2007 3:04 pm
Posty: 337
Bardzo ciekawy temat.
1. W jaki sposób oni dotarli do Was? Jak to się odbyło? Nie ma tutaj nic podejrzanego? Czy takie maszyny w Chinach nie są tańsze?
2. Słyszałem o przypadkach, w których Chińczycy chcą coś kupić od polskiej firmy - zapraszają do siebie, pokazują piękną firmę, goszczą, a potem proszą o zadatek na rzecz dobrej współpracy, taka łapówka dla chińskiego prezesa, by zdecydował się importować właśnie od polskiej firmy. Polska firma płaci, bo widzi, ze ma do czynienia z poważnym partnerem i możliwość zrobienia dużego interesu. Potem wraca do Polski i... koniec. Chińczycy zwijają swoją lipną firmę i wynajęte na dwa dni ekskluzywne pomieszczenia w biurowcu klasy A. Pieniądze stracone i żadnych widoków na udane interesy.
3. Odpowiadając po krótce na pytania:
- tak, kontakt osobisty jest niezmiernie ważny w interesach z Chińczykami -rzekłbym, kluczowy
- nie spotkałem się z formalną przeszkodą wyjazdu Chińczyka do Polski z powodu "nie podpisania kontraktu" - inna sprawa, że procedura do najszybszych i najłatwiejszych nie należy
- jeśli chodzi o opłacanie zakwaterowania to ja bym postawił raczej na zrobienie tego we własnym zakresie, ale ciężko tu doradzać bez zobaczenia kontekstu rozmów
- tak, oczywiście, że da się sprawdzić wiarygodność firmy - proszę napisać taką dyspozycję na info@bigchina.pl i zajmiemy się tym poprzez nasze przedstawicielstwo w Szanghaju
-

_________________
www.BigChina.pl
BEZPIECZNY IMPORT Z CHIN


Góra
 Zobacz profil  
 
PostNapisane: Wt wrz 09, 2008 9:51 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr maja 28, 2008 1:38 am
Posty: 166
Lokalizacja: Chiny Polska
Bardzo stary numer. Mialem kiedys przyjemnosc towarzyszyc jednemu Polakowi - producentowi podczas takiej gospodarskiej wizyty, pomimo tego ze stracilem miesiac na ostrzezeniach go, ze to oszusci i chca wyciagnac tylko od niego kase. Najkomiczniejsze w tym wszystkim jest to, ze firma ktora chce kupic dany towar od producenta, nie chce przyjechac go sprawdzic na miejscu i spotkac sie z producentem, zobaczyc jego fabryki oraz zbadac mozliwosci. Zachowujac pozory zadowalaja sie tylko zdjeciem produktu, czy pseudo rysunkiem technicznym. Natomiast oni bardzo chetnie zapraszaja do siebie migajac sie w partycypacji kosztow tej podrozy. Niestety moj polski producent byl napalony na ten biznes jak Arab na kurs pilotazu (powiedzonko zapozyczone, ale adekwatne do sytuacji).

Nie pomoglo nawet to, ze na potwierdzenie moich slow wyslalem mu wyciag z czarnej listy firm, niegodnych zaufania, ktora stworzyl dla swoich czlonkow chinski oddzial Dutch Chamber of Commerce. Niestety gdy Polak ma przed soba perspektywe kontraktu na ponad milion EURO, a warunki platnosci i dostaw sa takie jak on sobie zazyczyl - Chinczycy na wszystko sie zgadzaja - nasi biznesmeni dostaja slinotoku i malpiego rozumu. Coz bylo robic powiedzialem mu by potraktowal ten wyjazd jako wycieczke turystyczna i czekalem na niego w Chinach. Nasz klient, nasz Pan.

Ogolnie mechanizm jest bardzo prosty. Przyjezdzasz do Chin. Twoj kupiec to firma, zazwyczaj usytuowana nie w glownych pieciu chinskich metropoliach, ale w stolicach prowincji, czy innych wiekszych miastach. Wiec w Pekinie lub Szanghaju przesiadka do drugiego samolotu. Na miejscu odbieraja cie z lotniska i wioza prosto do hotelu, ktory ci zarezerwowali (oczywiscie ty placisz za hotel z gory, zazwyczaj jest to jeden z lepszych hoteli w miescie, wiec rowniez jeden z najdrozszych) i pytaja kiedy planujesz powrot. Mowisz jutro o 12, wiec wykonuja niby telefon i informuja cie, ze szef jest dzisiaj zajety, wiec spotkanie odbedzie sie dopiero jutro o godzinie 9. Planuja wiec spotkanie na 3 godziny przed odlotem (praktycznie 2 bo godzine wczesniej trzeba byc na lotnisku). Na milionowy kontrakt musimy zarezerwowac tylko dwie godziny negocjacji, ale co tam Chinczycy juz na wszystko sie zgodzili, wszystko dogadalismy poprzez email lub fax, wiec pozostaje tylko podpisac papiery. Oczywiscie mozna sie uprzec i powiedziec, albo spotkanie dzisiaj, albo nigdy. Troche to zmaci strategie drugiej stronie, ale moze sie zgodza.

Po naszym twardym tupnieciu noga, spotykamy sie tego samego dnia w niezlym biurowcu, jak na warunki polskie to nawet moze byc wyzsza polka - szklo i aluminium, oczywiscie wszedzie pelno ludzi przy komputerach, praca wre. Idziemy do sali konferencyjnej i spotykamy sie z kilkoma osobami, szef, jego zastepca, jakis facet od niesienia teczki i tlumacz, najczesciej kobieta. Nastepuje krotka prezentacja firm, przedstawienie papierow, licencja, pozwolenie, etc, a pozniej dogadanie szczegolow. Oczywiscie po chwili rozmow mozna sie przekonac, ze Chinczycy guzik wiedza o tym co od nas kupuja. Podsuwaja nam papiery o ktorych nie maja zielonego pojecia (np. maja standardowy druk akredytywy, gdzie na pierwszy rzut oka mozna wykryc dwa bledy dyskwalifikujace ten dokument, pewno kupili od innych oszustow). Zeby bylo bardziej kolorowo gotowi sa zaplacic wiecej za towar, czyli zarobimy nie milion EURO, ale jeszcze 500.000 wiecej, tylko ... i w tym momencie wychodzi szef pilnie gdzies wzywany i zostaje tylko jego prawa reka z tlumaczka. Teraz dopiero startuja prawdziwe negocjacje.

Wici, rozumicie - zaczynaja, my firma prywatno-panstwowa i zeby zrobic taki biznes musimy kupic prezenty, powiedzmy 10 laptopow dla naszych urzednikow, po 2000 USD kazdy. Potrzebujemy wiec 20.000 by uruchomic ten kontrakt i moze pojdziemy kupic te laptopy tutaj zaraz do sklepu, albo dacie nam ta kaske. Oczywiscie mowimy nie. Wiec oni dalej - wicie wy nie rozumicie jak u nas robi sie biznes, musimy dac w lape naszym urzednikom, taka nasza tradycja, wiec moze chociaz 15.000, my znowu - nie. Wtedy dostajemy wyklad, co to jest kultura biznesu w Chinach, guanxi, etc. mijaja minuty, godzina negocjacji, mamy szczescie bo samolot dopiero jutro, inni jednak nie maja tego szczescia musza sprawdzac zegarek by zdazyc na samolot do Pekinu. Obiecujemy, ze damy im kase pod stolem, ale dopiero po realizacji pierwszej czesci kontraktu, dostawy i zaplaty za pierwsza czesc towaru. Oczywiscie z ich strony slyszymy - no way, placimy teraz, albo nici z kontraktu. Po poltorej godziny Chinczycy miekna, moze nie laptopy tylko aparaty foto za 10.000 USD, my dalej twardo i mija druga godzina negocjacji... Sprawa teraz dotyczy oplaty za kolacje dla urzednikow ktorzy uruchomia kontrakt, w barze karaoke. minimum 8.000 USD. Co jakis czas prawa reka szefa, klnie po chinsku rzuca papierami i wychodzi co chwilke. Po 2,5 godzinie, ostateczna oferta. Urzednik bankowy, za uruchomienie akredytywy pod nasz kontarakt rzada 5000 USD, bez tego nic nie ruszymy. My oczywiscie, mowimy tak, ale dopiero po realizacji pierwszego etapu kontraktu... cisza i zostawiaja nas samych. Po 10 minutach wracaja z zapytaniem czy nie zmienilismy zdania, my ze nie. Za 5 minut wkracza obrazony szef i podpisuje kontrakt, papier wszystko zniesie, kontrakt wchodzi w zycie za dwa tygodnie. Wracamy do hotelu, obiecuja odwiezc nas jutro na lotnisko.
Na drugi dzien dostajemy telefon, czy nie zmienilismy zdania, my niestety nie, wiec samochod im sie zepsul i nie odwioza nas na lotnisko, bierzemy taryfe.

Oczywiscie mijaja dwa tygodnie, miesiac, dwa miesiace, cisza nikt sie nie zglasza i nikt nie mysli realizowac warunkow kontraktu. Moj klient polski producent mimo wszystko rozczarowany, pyta mnie o mozliwosci egzekucji realizacji kontraktu, droge sadowa w Chinach, wiec go delikatnie wysmiewam. Probuje cos robic przez nasza ambasade w Chinach, tez go wysmiali. Pozniej przychodzi dopiero refleksja i podziekowania, ze pomimo kosztow zwiazanych z wyjazdem, wynajeciem mnie, uratowal kilka tysiecy dolarow, bo jak sam sie przyznal gdy cena zeszla do 10.000 mial zamiar im zaplacic, co to znaczy 10 tys. gdy w perspektywie milionowy kontrakt - czysta psychologia. Na szczescie bedzie dobrze wspominal wyjazd do Chin, bo rzeczywiscie pod wzgledem turystycznym bylo ok, zawiozlem go na Wielki Mur, pokazalem zabytki i zycie w Pekinie, zakosztowal wspanialej chinskiej kuchnii.

Caly ten cyrk polega wlasnie na tym, ze targa sie czlowieka przez pol swiata, naciaga go na koszty, mami kontraktem z 6 zerami lub wyzej i pozniej do postawienia kropki nad i potrzeba tak niewiele, tylko kilka-kilkanascie tysiecy dolarow. Promil, bo nawet nie procent przyszlego kontraktu. Przejechalem kilka tysiecy kilometrow i jestem tak blisko, ze wystarczy wplacic kaske a juz za kilka tygodni zdobede gwiazdke z nieba ... a niech to zaplace i zostane rekinem biznesu.

Na zakonczenie kilka uwag w punktach i odpowiedzi na pytania darka.

1. W Polsce i w Europie dzialaja firmy, ludzie ktorych zadaniem jest gromadzenie danych i tworzenie roznych baz z informacjami. Przygotowuja, wiec one miedzy innymi bazy danych z firmami ktore nadaja sie do takiego przekretu. Wybiera sie producentow czegokolwiek szeregujac ich pod wzgledem wielkosci produkcji, obrotow. Do powyzszego numeru idealnie nadaja sie producenci malej i sredniej wielkosci. Nie wybiera sie bron Boze spolek gieldowych, państwowych molochow, czy fabryk zachodnich koncernów, bo to inna skala dzialania, system dezycyjny, zero pewnosci ze polkna haczyk i ogromne ryzyko.
Pozniej sprzedaje sie taka baze wyselekcjonowanych firm, oszustom z Chin, Indii czy innych krajow azjatyckich, a oni rozpoczyja łowy.
Z tego co widać po wpisach Darka, przyneta zostala zarzucona idealnie, bo Darka firma spelnie wszystkie warunki potrzebne do realizacji calego przedsiewziecia. (na priva moge ci Darku wytlumaczyc po czym to wnioskuje)

2. Strona chinska bez trudu moze odwiedzic Polske, szczegolnie jesli chodzi o kontakty biznesowe. Wystarcza dane ludzi ktorzy chca wyjechac, strona polska - firma sklada wnioski o zaproszenie w UW i pozniej zaproszenie wysyla do Chin, a strona chinska idzie z tym do konsulatu i dostaje wize bez problemu.

3. Firme chinska mozna sprawdzic bez problemu, ale to kosztuje nikt tego nie bedzie robil za darmo.

I juz naprawde na koniec tego dlugiego wpisu. W kazdym narodzie znajda sie mendy ktore chca zdobyc kase na krzywdzie innych ludzi. W taki sam sposob oszukuja Chinczycy, Polacy, Niemcy, czy Rosjanie. Oszustwo ktore opisalem powyzej nie zostalo wymyslone przez Chinczykow, ale wlasnie przez Niemcow czy Francuzow, a moze ma jeszcze starsza historie. Otoz dokladnie 15-20 lat temu w ten sposob "firmy" niemieckie, francuskie, holenderskie robily w bambuko chinskich producentow, ktorzy wtedy byli na dorobku i wchodzili na swiatowe rynki. Znajomi Chinczycy sprzedali mi kilka takich historii, opowiadajac jak jezdzili do Marsylii, Lyonu, Monachium czy Norymbergii i placili zaliczki na poczet uruchomienia milionowych kontraktow, nie spodziewajac sie ze firmy dzialajace na rynkach gdzie obowiazuje wysoka etyka biznesu moga dzialac w ten sposob...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt wrz 23, 2008 5:04 pm 
Offline

Dołączył(a): Cz mar 08, 2007 3:04 pm
Posty: 337
Piękna historia... i oby każdy ją przeczytał...

_________________
www.BigChina.pl
BEZPIECZNY IMPORT Z CHIN


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł: przezycia
PostNapisane: Śr lis 19, 2008 4:05 pm 
mam kilka podobnych doswiadczen i mysle ze Dragon ma w 100% racje, to naprawde podejrzane.
Swoja droga chinczycy slyna z tego ze wieczorem rozmawjaz toba po angielsku plynnie i wszytko jest cacy a rzno nie wiedza kim jestes i slwoa po angielsku nie znaja.
Jest to ciekawy kraj i naprawde tzeba ich zrozumiec , szanowac ale nie mozna byc naiwniakiem bo na to tylko czekaj. Generlanie da sie z nimi robic bizness, jednak tzreba wiedziec jak.
Calkapeter@gmail.com


Góra
  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz gru 11, 2008 11:04 am 
Offline

Dołączył(a): Cz gru 11, 2008 10:52 am
Posty: 2
Lokalizacja: bydgoszcz
podłączę się z opowieścią z mojej firmy, potwierdzającą scenariusz
duże zamówienie, u relatywnie małego producenta, ogromne kwoty, nagłówek "purchase order" i wszyscy prawie oszaleli z radości
a zatem wizyta w China, a jakże
oczywiście bez większych zapytań o sprawy techniczne - zdrowy rozsądek - kto kupuje np samochód bez pytania o jego dane techniczne?
na miejscu wszystko fajnie, podpisy, notariusz - opłatą notarialną dzielimy się po połowie, ok
podpisane, notariusz kilka dni popracuje nad tematem i Chińczycy odeślą potwierdzoną kopię
jak można się domyślić - na tym koniec
więc kasa w błoto - łapówka by nie przeszła, ale notariusz? modyfikacja bardzo sensowna, niech ich szlag trafi..
tą opowieść zamieściłem też na fraudwatchers gdyby ktoś chciał więcej poczytać
mieliśmy również równolegle kilka podobnych zapytań, ale wiedziony przeczuciem zwróciłem się do BigChina o sprawdzenie jednej z firm - opłacało się wydać te kilkaset złotych i wiedzieć o co biega
niestety nieco za późno

w razie czego można się kontaktować - służę poradą
pozdrawiam

_________________
oklauso@op.pl
pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Cz gru 11, 2008 6:42 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr maja 28, 2008 1:38 am
Posty: 166
Lokalizacja: Chiny Polska
Slyszalem ten numer z notariuszem. Dosyc prymitywny i latwy do rozszyfrowania, poniewaz kontraktow nie podpisuje sie w Chinach przy udziale notariusza, chyba ze podpisywano jakies inne dokumenty, ktore tego wymagaly, ale nie sadze.

W obrocie handlowym (oczywiscie pomijam prawa wlasnosci, dzierzawy, spolka joint-venture itp) nie potrzeba w Chinach notariusza. Niestety mozna bylo zapytac przed wyjazdem zapytac doswiadczonych importerow ...

Wiem ze to moze juz teraz nie istotne ale moge wiedziec ile zaplacono za uslugi notariusza. Ja slyszalem o takim przypadku, ze trefny notariusz chcial 2% wartosci kontraktu, a kontrakt byl, ho, ho, wiec wyszlo kilkadziesiat tysiecy EURO, oczywiscie jak w twoim przypadku "uczciwie" dzielone po polowie.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt gru 12, 2008 7:35 am 
Offline

Dołączył(a): Cz gru 11, 2008 10:52 am
Posty: 2
Lokalizacja: bydgoszcz
Witam ponownie
Mądry Polak po szkodzie, no ale faktycznie teraz widać, gdzie popełniono błędy.
"Notariusz" to był jakiś ułamek procenta. Sęk w tym, że kwestia opłaty "notarialnej" pojawiła się już na miejscu, kiedy właściwie nie było już możliwości zasięgnięcia języka, a przynajmniej nie było to pierwszym pomysłem w ogniu negocjacji.
Każde doświadczenie czegoś uczy, i firma z pewnością wyciągnie odpowiednie wnioski z tej niemiłej przygody.
Z drugiej strony jeśli można by było przejrzeć oszustów wcześniej - byliby kiepskimi oszustami, prawda?
To oczywiście żart, ale polecam uzbroić się w więcej zdrowego rozsądku - tak jak już wiele razy to powiedziano - zdrowy rozsądek to najlepsza ochrona przed oszustwem.

_________________
oklauso@op.pl
pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr paź 06, 2010 11:22 am 
Offline

Dołączył(a): Śr paź 06, 2010 11:13 am
Posty: 2
Witam, otrzymałem ofertę od jednego z producentów chińskich, ceny są dobre i jesteśmy tym zainteresowani jest jednak kilka rzeczy, które wyglądają dość podejrzanie:

Na fakturze pro-forma (poprosiłem o fakturę na próbkę ich produktów) brak nr. proformy... a raczej nr jest ale odpowiada on dzisiejszej dacie, raczej wątpie aby jakaś firma używała programu, który pozwala na wystawienie jednej proformy dziennie aby nie powielać numeracji

Nigdzie nie znalazłem nr. podatkowego tej firmy ( nie handlowałem wcześniej z Chinami więc nie jestem pewien czy firmy chińskie mają odpowiednik naszego nip-u)

Przy przesłaniu proformy otrzymałem również prośbę aby w tytule przelewu nie wpisywać żadnych informacji biznesowych ( np że jest to opłata za proformę itp)

Całość wygląda podejrzanie, jestem też gotów zlecić sprawdzenie takiej firmy pod kątem wiarogodności, nie wiem jednak ile to może kosztować oraz czy informacje podane powyżej nie wystarczają do określenia, że to oszust.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr paź 06, 2010 12:35 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr lut 24, 2010 9:33 pm
Posty: 219
Dzień dobry,

Re: Pro-forma - numer na fakturze taki jak data
To zwykły w Chinach obyczaj. Jeśli tego samego dnia wydarzy się, że firma wystawia kilka faktur zaliczkowych, to będą miały na końcu albo litery, albo kolejne liczby po myślniku. A co do programu do wystawiania faktur.... w Chinach opanowanie Excela w zakresie dodawania jest poważną sztuką. Zazwyczaj pliki Excelowe otrzymywane od chińskich firm zawierają sumy liczone "z ręki", bo Excel "to jest program do robienia tabelek". Mało kto wpada na to, że tam są funkcje typowe dla arkusza kalkulacyjnego.

Re: Brak numeru podatkowego
To normalne. Zresztą ten numer nie ma w obrocie zagranicznym żadnego znaczenia. Operacji handlowych Polska (UE) - Chiny podatek VAT nie dotyczy.

Re: Opis przelewu
A tu być może chodzi o to, że otrzymał Pan prywatny numer konta. To z kolei oznacza, że firma może być naprawdę niewielka.

Pozdrawiam,

_________________
Leszek Ślazyk,
www.chiny24.com
kontakt@chiny24.com

pomagamy w imporcie z Chin od 1994 roku!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr paź 06, 2010 2:22 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr paź 06, 2010 11:13 am
Posty: 2
Faktycznie nr. konta jest prywatny, co zostało mi wyjaśnione po zgłoszeniu wątpliwości, zostałem również poinformowany o nr. identyfikacji podatnika. Dziękuję za wyjaśnienie dot. nr. pro-formy, wciąż trochę się wahamy co do tej współpracy, może jednak warto zaryzykować.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr paź 06, 2010 7:32 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr lut 24, 2010 9:33 pm
Posty: 219
Ryzyk-fizyk jak mawiają u nas w kraju. Podawanie prywatnego konta nie leży jednak w zwyczajach oficjalnie działających firm chińskich. To naprawdę nie jest dobry sygnał.

Pozdrawiam,

_________________
Leszek Ślazyk,
www.chiny24.com
kontakt@chiny24.com

pomagamy w imporcie z Chin od 1994 roku!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt mar 04, 2011 8:50 am 
Offline

Dołączył(a): Pt mar 04, 2011 8:35 am
Posty: 1
Witam,
Szukam gdzieś informacji o oszustwach Chińczyków i jeszcze nigdzie nie znalazłam satysfakcjonującej mnie odpowiedzi.
Większość mówi o tym, że to Chińczycy zapraszają do siebie w celu uściślenia warunków kontraktu, po czym starają się wyłudzić pieniądze.

Parę dni temu, na firmowego maila przyszło zapytanie w języku angielskim od pewnej Pani. Zapytanie dotyczyło ogółu naszych wyrobów, po czym zostaliśmy poproszeni o podanie najlepszych cen. Wysłałam katalogi w języku angielskim, z prośbą o dokonanie wyboru interesujących ich wyrobów, ponieważ mamy bardzo dużą gamę produktów, poprosiłam również o dane firmy, ponieważ imię Rita nic mi nie mówiło.

Pani odpisała mi jaki produkt ja interesuje, poprosiła o cenę. Po jej podaniu, Pani zgodziła się na wszystkie warunki i chciała zamówić 20 sztuk wyrobu po 2500EUR. Moją czujność wzbudziła chwila, w której napisała, że chcą zobaczyć towar przed wysyłką i z tej racji chca przyjechać do Polski i czy mogą.
Odpisałam, że oczywiście moga zobaczyć towar przed wysyłką i znów poprosiłam o dane kontaktowe. Wtedy okazało się, że to jakaś Chińska firma, wpisałam nazwę w google i tak naparwde niczego się nie dowiedziałam. Pani poprosiła o fakturę pro formę i tzw invitation letter. Zastanawiam się, czy to nie oszustwo. Próbowałam się dowiedzieć jak wygląda sprawa z zapraszaniem chińczyków, czy przypadkiem nie będzie tak, że będziemy musięli jej zasponsorować cały pobyt itp. Dzwoniłam do ministerstwa spraw zagranicznych do konsulatu i zostałam bardzo niemiło potraktowana przez Panią z centrali. Nie udzieliła mi żadnych informacji i dodała, ze chyba wiemy jakie warunki musimy spełnić skoro kogoś zapraszamy, kiedy dodałam, że jeszcze nikogo nie zapraszamy, to mi odpowiedziała, że jak już bedziemy zapraszac, to wtedy mamy się orientować. Zostałam bez słowa. Co do Pani Rity to dało mi do myslenia to, że pisała do nas ok godziny 21. U nas była 14 ale sparwdzilam na internecie i u nich było już całkiem późno. Dodam, że jesteśmy małą firmą, ponoc uzyskała nasze dane z "komórki handlowej". Zapytałam o numer podatkowy do faktury, to wysłała mi licencję biznesową całą w języku chińskim, z którego kojarzę jedynie cyfry arabskie. Bardzo proszę o jakąkolwiek pomoc w tej sprawie. Pozdrawiam


Góra
 Zobacz profil  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pt mar 04, 2011 9:28 am 
Offline

Dołączył(a): Śr lut 24, 2010 9:33 pm
Posty: 219
Proszę sobie dać spokój z całą sprawą. Chińczycy są genetycznie skrajnie nieufni, ponieważ "żyją w kraju, w którymś ktoś ich robi w...", że zacytuję polskiego artystę wokalnego. Chińska firma, która chce coś kupić w Polsce w konsekwencji przypadku, czyli przeszukiwania internetu, to fikcja. Chińska firma, która od razu się nie targuje, to fikcja, Chińczycy są mistrzami targowania się. To, że Chińczyk wysłał maila biznesowego wieczorem to nie jest dziwne. Tam się nie pracuje od 8 do 16 (chyba, że w urzędzie, o! to co innego), wiele firm pracuje do północy i dłużej. Ze względu na różnicę w czasie między nimi a klientami chociażby. Mam dostawcę "nastawionego" na Europę. Wstaje o 12-tej w południe, pracuje do 2 w nocy. W Pani przypadku możliwe jest, że grupa Chińczyków chce się "wślizgnąć" do kraju ze strefy Szengen pod pozorem wizyty biznesowej. Inny wariant - okaże się, że niezbędnym do uruchomienia całej operacji, łącznie z przyjazdem delegacji chińskiej, jest obdarowanie szefa decyzyjnego określoną kwotą pieniędzy. Proszę mi wierzyć, przerabiałem takie przypadki po wielokroć. Sprzedaż polskich towarów do Chin jest marzeniem wielu polskich firm. Na tym bazują oszuści, którzy wykorzystują bezwzględnie to "chciejstwo".

Pozdrawiam,

_________________
Leszek Ślazyk,
www.chiny24.com
kontakt@chiny24.com

pomagamy w imporcie z Chin od 1994 roku!


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 18 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL