Forum BigChina.pl

Import z Chin Forum BigChina.pl

Pierwsze polskie forum dla importerów z Chin


Teraz jest Wt paź 23, 2018 9:42 pm

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 17 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Podrabiany ryż
PostNapisane: Cz lut 17, 2011 9:26 am 
Offline

Dołączył(a): Śr lut 24, 2010 9:33 pm
Posty: 219
Myślałem, że idea podróbek ma jakieś granice. Jakże się myliłem!

http://chiny24.com/news/chinczycy-podrabiaja-ryz

_________________
Leszek Ślazyk,
www.chiny24.com
kontakt@chiny24.com

pomagamy w imporcie z Chin od 1994 roku!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lut 23, 2011 2:31 am 
Offline

Dołączył(a): So sie 23, 2008 8:22 pm
Posty: 1597
Lokalizacja: Guangzhou, China
dosc dobrze promujesz swoja strone, tyle ze Chinczycy nie musza podrabiac swojego ryzu, gdyz, istnieje zakaz eksportu ryzu w Chinach.

_________________
Slawomir Sejda
Director
Datalaw Int'l Co., Limited
http://www.datalawltd.com

datalawltd@datalawltd.com

Tel/Fax: +86 20 3996 9004
Tel: +86 18 66 500 45 46

Tel. stacjonarny (NIE KOMORKA!) PL: 22 307 90 58 lub 61 666 09 09 - laczy z Chinami


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Śr lut 23, 2011 11:28 am 
Offline

Dołączył(a): Pt sie 28, 2009 12:34 pm
Posty: 319
slavecky napisał(a):
Chinczycy nie musza podrabiac swojego ryzu, gdyz, istnieje zakaz eksportu ryzu w Chinach.

Co ma piernik do wiatraka?
______________________

Co do strony chiny24.com, jak zwykle ciekawe wpisy i mimo, że nie zawsze, nie ze wszystkim jestem w stanie się zgodzić to systematycznie śledzę twórczość.
Oczywiste jest przecież, że każdy ma inne spostrzeżenia i doświadczenia.

Pozdrawiam.

_________________
Import maszyn z Chin
Chińskie maszyny


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lut 26, 2011 6:01 pm 
Offline

Dołączył(a): So sie 23, 2008 8:22 pm
Posty: 1597
Lokalizacja: Guangzhou, China
K.Sinco napisał(a):
slavecky napisał(a):
Chinczycy nie musza podrabiac swojego ryzu, gdyz, istnieje zakaz eksportu ryzu w Chinach.

Co ma piernik do wiatraka?


A no to moj drogi, ze gdybys tu pomieszkal troche i pozyl, to bys wiedzial, ze ryzu na przyklad nie podrabiaja, ale herbate szczegolnie na eksport tak..

Chinczycy, czego pewnie nie wiesz dosc czesto, nawet obserwujac ich za kazdym razem kupuja ryz na wech. Wachaja ryz przed zakupem...

Niedlugo mozna bedzie sie spodziewac informacji, ze Chinczycy podrabiaja nawet Chinczykow... :)

_________________
Slawomir Sejda
Director
Datalaw Int'l Co., Limited
http://www.datalawltd.com

datalawltd@datalawltd.com

Tel/Fax: +86 20 3996 9004
Tel: +86 18 66 500 45 46

Tel. stacjonarny (NIE KOMORKA!) PL: 22 307 90 58 lub 61 666 09 09 - laczy z Chinami


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lut 26, 2011 9:10 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr maja 28, 2008 1:38 am
Posty: 166
Lokalizacja: Chiny Polska
slavecky napisał(a):
A no to moj drogi, ze gdybys tu pomieszkal troche i pozyl, to bys wiedzial, ze ryzu na przyklad nie podrabiaja,

Kolego co to za argument? Naprawde to juz jest nudne, ale nie jestes jedynym rodzynkiem - polskim Marco Polo, ktory ulozyl sobie zycie za Wielkim Murem, a z tego co wiem Sinco rowniez tam mieszka. Do twojej wiadomosci od czasu do czasu to forum odwiedzaja osoby, ktore mieszkaja i prowadza interesy w Chinach nie kilka a kilkanascie lat.

Wracajac do meritum sprawy, jeśli nie wladasz chinskim, to niech zona zrobi ci prasowka chinskich gazet z przed dwoch tygodni, tam wlasnie był artykul o podrabianym ryzu i wykryciu szajki w prowincji Gansu, która handlowala tym ryzem zmieszanym z najtańszymi gatunkami naturalnemu w stosunku 3:1. Przy duzym wolumenie sprzedazy zyski były milionowe. Niestety podrabianie roznego rodzaju żywności w Chinach jest starsze niż Chiny Ludowe.

slavecky napisał(a):
Chinczycy, czego pewnie nie wiesz dosc czesto, nawet obserwujac ich za kazdym razem kupuja ryz na wech. Wachaja ryz przed zakupem...

Tutaj naprawde się usmialem, bo wyprodukowanie dowolnego zapachu i smaku przy obecnej technologii to kaszka z mlekiem. Wiekszosci producentow jogurtow w Polsce importuje z Chin sztuczne wsady owocowe i aromaty do jogurtow w szczególności te o smaku i zapachu owocow tropikalnych. Zasada jest prosta im głębszy, aromatyczny smak, tym większa pewność, że smak i aromat mają sztuczne pochodzenie.

Jesli rzeczywiscie mieszkales w Szanghaju powinienes wiedziec ze wlasnie tam pod twoim nosem doskonale prosperuje laboratorium (niemiecko-chinskie joint-venture) ktore zaopatruje chinski przemysl spożywczy w sztuczne smaki i zapachy. W listopadzie sam próbowalem tester - instant spaghetti bolonese oparty na ich recepturze parmezanu i pomidorow. Brzydze się sztucznym zarciem, ale byłem w szoku, bo zapach i smak pomidorow w sosie był taki jakby były zebrane z domowego ogrodka. Pal licho moja opinia Polaka nie wychowanego na pastach, ale Chinczycy zrobili na szaro 8 Wlochow, ktorzy rowniez brali udzial w degustacji, a jeden z nich zapytal gdzie można kupic w Pekinie tak doskonale ekologiczne pomidory z którego zrobiona była pasta… Dzisiejszy przemysl spożywczy to wlasnie typowy przemysl, jak najmniej natury i ekologii, a jak najwięcej chemii i szarlatanerii.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: So lut 26, 2011 9:44 pm 
Offline

Dołączył(a): So sie 23, 2008 8:22 pm
Posty: 1597
Lokalizacja: Guangzhou, China
dragon09 napisał(a):
slavecky napisał(a):
A no to moj drogi, ze gdybys tu pomieszkal troche i pozyl, to bys wiedzial, ze ryzu na przyklad nie podrabiaja,

Kolego co to za argument? Naprawde to juz jest nudne, ale nie jestes jedynym rodzynkiem - polskim Marco Polo, ktory ulozyl sobie zycie za Wielkim Murem, a z tego co wiem Sinco rowniez tam mieszka. Do twojej wiadomosci od czasu do czasu to forum odwiedzaja osoby, ktore mieszkaja i prowadza interesy w Chinach nie kilka a kilkanascie lat.

Wracajac do meritum sprawy, jeśli nie wladasz chinskim, to niech zona zrobi ci prasowka chinskich gazet z przed dwoch tygodni, tam wlasnie był artykul o podrabianym ryzu i wykryciu szajki w prowincji Gansu, która handlowala tym ryzem zmieszanym z najtańszymi gatunkami naturalnemu w stosunku 3:1. Przy duzym wolumenie sprzedazy zyski były milionowe. Niestety podrabianie roznego rodzaju żywności w Chinach jest starsze niż Chiny Ludowe.

slavecky napisał(a):
Chinczycy, czego pewnie nie wiesz dosc czesto, nawet obserwujac ich za kazdym razem kupuja ryz na wech. Wachaja ryz przed zakupem...

Tutaj naprawde się usmialem, bo wyprodukowanie dowolnego zapachu i smaku przy obecnej technologii to kaszka z mlekiem. Wiekszosci producentow jogurtow w Polsce importuje z Chin sztuczne wsady owocowe i aromaty do jogurtow w szczególności te o smaku i zapachu owocow tropikalnych. Zasada jest prosta im głębszy, aromatyczny smak, tym większa pewność, że smak i aromat mają sztuczne pochodzenie.

Jesli rzeczywiscie mieszkales w Szanghaju powinienes wiedziec ze wlasnie tam pod twoim nosem doskonale prosperuje laboratorium (niemiecko-chinskie joint-venture) ktore zaopatruje chinski przemysl spożywczy w sztuczne smaki i zapachy. W listopadzie sam próbowalem tester - instant spaghetti bolonese oparty na ich recepturze parmezanu i pomidorow. Brzydze się sztucznym zarciem, ale byłem w szoku, bo zapach i smak pomidorow w sosie był taki jakby były zebrane z domowego ogrodka. Pal licho moja opinia Polaka nie wychowanego na pastach, ale Chinczycy zrobili na szaro 8 Wlochow, ktorzy rowniez brali udzial w degustacji, a jeden z nich zapytal gdzie można kupic w Pekinie tak doskonale ekologiczne pomidory z którego zrobiona była pasta… Dzisiejszy przemysl spożywczy to wlasnie typowy przemysl, jak najmniej natury i ekologii, a jak najwięcej chemii i szarlatanerii.


CHYBA MOWIMY O RYZU? (nie o pascie, nie o pomidorach, ani nawet nie o jakis ogorkach:))

Jesli rzeczywiscie mieszkalem... Dosc dluzej niz ty, to jest pewne :)

Nie probuje takich wynalazkow, pozostawiam to takim turystom jak ty.

Zezwolenie na eksport ma (nie wiem czy dane sa aktualne) 5 spolek. Statystyki sa jasne Chiny sa najwiekszym producentem, najmniejszym eksporterem. Ta branza jest wyjatkowo kontrolowana.

Sugerujesz, ze w tych labolatoriach podrabiany jest ryz?

No tez sie obsmialem sytasznie.... :)

Szczegolnie ten za 1.5, 2.5, 3.5 RMB za 0.5 kg :)

_________________
Slawomir Sejda
Director
Datalaw Int'l Co., Limited
http://www.datalawltd.com

datalawltd@datalawltd.com

Tel/Fax: +86 20 3996 9004
Tel: +86 18 66 500 45 46

Tel. stacjonarny (NIE KOMORKA!) PL: 22 307 90 58 lub 61 666 09 09 - laczy z Chinami


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lut 27, 2011 2:43 am 
Offline

Dołączył(a): Śr maja 28, 2008 1:38 am
Posty: 166
Lokalizacja: Chiny Polska
Ktos juz na tym forum zwrocil ci uwage, ze masz klopoty ze zrozumieniem tego co pisza inni i nie rozumiesz pewnych dygresji, czy aluzji wiec postaram ci wytlumaczyc to jeszcze raz lopatologicznie.
slavecky napisał(a):
Sugerujesz, ze w tych labolatoriach podrabiany jest ryz?

Skad ta konkluzja dziwaczna konkluzja? Przeciez czarno na bialym napisalem, ze
dragon09 napisał(a):
… laboratorium (niemiecko-chinskie joint-venture) ktore zaopatruje chinski przemysl spożywczy w sztuczne smaki i zapachy.
Podalem ich przykład, aby ci uzmysłowic, ze w przemysle spozywczym wyprodukowac mozna kazdy sztuczny smak i zapach imitujacy, a nawet przewyzszajacy intensywnoscia oryginalne produkty. Caly przemysl czerpie z tego pelnymi garsciami i nie ma w tym nic nadzwyczajnego. To byla kolego dygresja do twojej uwagi ze Chinczycy sprawdzaja ryz na wech. Jesli z takich substancji korzystaja producenci ryzu naturalnego, a korzystaja, bo jak zapewne wiesz w Chinach nie ma ryzu wolnego od GMO podobnie jak soi. Nic wiec nie stoi na przeszkodzie by "producent" plastikowego ryzu zamowil u nich jak najbardziej legalnie taki zapach, a nawet jeśli chce udoskonalic swoj produkt dodac do tego naturalny smak. Wtedy nawet zaklecia wahania ryzu przy workach w sklepie nie pomoga (vide przykład zrobionych na szaro podczas degustacji pasty Wlochow). By byla jeszcze raz jasnosc, laboratorium z Szanghaju dostalo zlecenie od chinskiego producenta spagetti bolonese by wyprodukowac zapach i smak pomidorow z sycylijskiego ogrodka, z czego potwierdzam wywiazalo sie znakomicie, bo producent na tej bazie wyprodukowal realistyczna i pyszna syntetyczna paste.
slavecky napisał(a):
Zezwolenie na eksport ma (nie wiem czy dane sa aktualne) 5 spolek. Statystyki sa jasne Chiny sa najwiekszym producentem, najmniejszym eksporterem. Ta branza jest wyjatkowo kontrolowana.

Powtorze za K.Sinco „Co ma piernik do wiatraka?” Kto mowi ze ten sztuczny ryz jest eksportowany?
Cala „produkcja” rozplywa sie na wewnetrznym rynku, czego przykładem byly krotkie artykuly w chinskiej prasie o gosciach z Gansu którzy sprzedawali w prowincji ten ryz mieszany z naturalnym.
Ale rozumiem, ze wedlug ciebie w Gansu hadlowac ryzem nie moze zwykly Chinczyk tylko firmy posiadajace licencje eksportowa, czyli „sugerujesz” ze ta surowa i piaszczysta kraina lezy poza granicami ChRL. Wspaniala konstatacja jak na kogos mieszkającego tyle lat w Chinach.

Pozdrawia „you ren” z Pekinu


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lut 27, 2011 4:19 am 
Offline

Dołączył(a): So sie 23, 2008 8:22 pm
Posty: 1597
Lokalizacja: Guangzhou, China
Posluchaj moj drogi 'kolego'.

W przemysle spozywczym w Chinach wystepuje duzo niedociagniec. Jednym z przykladow jest firma NESTLE (europejska), ktora otrula ponad 50.000 dzieci w Chinach, to ich mleko i ich produkty nie nadawaly sie do spozycia.

Potwierdzasz regule swoimi slowami, mowiac, ze w Shanghaiu sa labolatoria, ktore wspolpracuja z europejczykami i oszukuja.

Ryz na rynku lokalnym nie jest falszowany!..?

Ze zrozumieniem moj drogi to ty masz problem, ja podalem ci tylko odpowiedz na twoje glupawe przyklady. ZROZUMIANO?

Albo jestes idiota, albo nie rozumiesz o czym sie do ciebie pisze.

Btw. do Pekinu moze przylatujesz czasami, tak jak Krzysiek..., a potem sciema dla klientow typu: my tu mieszkamy...

Juz kilka takich opcji przerabialem.

Za chwile moge Wam pokazac maile jak to sie postepuje z klientami, w przypadku firm istniejacych w Polsce...

Pozdrawiam

司徒羽

_________________
Slawomir Sejda
Director
Datalaw Int'l Co., Limited
http://www.datalawltd.com

datalawltd@datalawltd.com

Tel/Fax: +86 20 3996 9004
Tel: +86 18 66 500 45 46

Tel. stacjonarny (NIE KOMORKA!) PL: 22 307 90 58 lub 61 666 09 09 - laczy z Chinami


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lut 27, 2011 6:36 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr maja 28, 2008 1:38 am
Posty: 166
Lokalizacja: Chiny Polska
slavecky napisał(a):
Za chwile moge Wam pokazac maile jak to sie postepuje z klientami, w przypadku firm istniejacych w Polsce...

Jeśli powiedziales A to nie rzucaj slow na wiatr i powiedz B, bardzo chetnie nie tylko ja, ale zapewne inni czlonkowie forum poznaja „jak to sie postepuje z klientami, w przypadku firm istniejacych w Polsce...”


Ostatnio edytowano N lut 27, 2011 6:44 pm przez dragon09, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lut 27, 2011 6:41 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr maja 28, 2008 1:38 am
Posty: 166
Lokalizacja: Chiny Polska
slavecky napisał(a):
W przemysle spozywczym w Chinach wystepuje duzo niedociagniec. Jednym z przykladow jest firma NESTLE (europejska), ktora otrula ponad 50.000 dzieci w Chinach, to ich mleko i ich produkty nie nadawaly sie do spozycia.

To jest wlasnie przykład twojej prawdomownosci i rzetelności, ktory latwo mozna zweryfikowac, przywolujac artykuly z tamtego czasu. Linki do artykulow pochodza z polskiej prasy, ale nie sa skierowane do ciebie, poniewaz nie wierze, ze wyprowadze cie z twojej nieomylności. Linki sa dla odwiedzajacych to forum, aby mogli sie przekonac czy zgodnie z tym co sie naprade dzialo mozna tak latwo rzucic oskarzenie, ze „firma NESTLE (europejska), otrula ponad 50.000 dzieci w Chinach, to ich mleko i ich produkty nie nadawaly sie do spozycia.” Niech sami czytelnicy wyrobia sobie opinie co do wiarygodnoci twoich slow i sadow.

Afera ze szkodliwym mlekiem z melanina zaczela się od firmy Sanlu, ktora była najwiekszym trucicielem. http://wyborcza.pl/1,76842,5721010,Mlek ... zieci.html Jeśli bys mial problem z jakiego kraju pochodzila ta firma i kto jest jej właścicielem to pocztytaj http://en.wikipedia.org/wiki/Sanlu_Group

Oczywiście, ze rowniez Nestle mialo skazone produkty http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... estle.html , ale był to niewielki promil calej afery i mowienie, ze to Nestle zatrulo 50.000 dzieci to po prostu zwykle mijanie sie z prawda (czy bardziej dosadnie kłamstwo) i propaganda powtarzana w czasie tej afery. Zatrute melanina mleko w proszku Nestle znaleziono w HK i na Tajwanie i o ile dobrze pamiętam nie było to mleko w proszku dla dzieci tylko mleko cateringowe przeznaczone dla dorosłych. Oczywiscie wtedy chinskiej media pomniejszaly znaczenie w tej aferze chinskich firm, podkreslajac glowna role Nestle sugerujac, ze caly ten syf przyszedl z Zachodu. Kto przezyl w 2003 roku SARS w Chinach szczegolnie w Pekinie i Kantonie dobrze zna ten mechanizm oskarzenia cudzoziemcow o cale zlo, do czasu kiedy rzad – tutaj godna postawa premiera Chin Wen Jiabao - przestal ukrywac zachowania i wprowadzil jawna polityke informacyjna. Na szczescie w tym przypadku znowu Wen Jiabao zachowal sie bardzo dobrze, jak prawdziwy maz stanu i przeprosil za ta nagonke Nestle a pozniej rzad wzial ogromna czesc winy za ta afere na siebie http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... owej_.html

Jak mozna zauważyc w calej aferze tylko niewielka czesc winy lezy po stronie Nestle. Nie udowodniono Nestle, ze jakiekolwiek dziecko ucierpialo po spozyciu ich mleka, natomiast Sanlu owszem przegrala kilka procesow, jak również kilka innych chinskich firm. Lacznie afera objela 22 firmy chinskie lub joint-venture z przewaga chinskiego kapitalu. Również nie do konca obwinialbym nieszczesnego giganta Sanlu (oczywiście skazano kilku dyrektorow), ktory w kilka miesiecy po aferze zbankrutowal. Wina producentow mleka w proszku to niestety slepa wiara w chinskich dostawcow mleka i brak nad nimi nadzoru. Nikt na zdrowy rozum by nie pomyślał, ze dostawcy mleka beda ladowac do mleka ciezka chemie w postaci melaniny, aby podwyzszyc wartosc bialka w mleku. Zdecydowanie ogromna czesc winy lezy po stronie chinskich dostawcow mleka (wykonano kilka wyrokow śmierci w procesach pokazowych) dodajacy bez opamietania do niego melanine oraz brak jakiegokolwiek systemu kontroli jakości.

Takie sa fakty i rozumiem, ze możesz rzucac takie kwiatki na forum pokazujac jakim to jestes wielkim ekspertem i alfa oraz omega, poniewaz dla 90% odwiedzających to forum to pierwszy kontakt z Chinami, wiec lykaja to wszystko bez zastanowienia. Gorzej gdy spotkasz sie na forum z kims dla ktorego Chiny sa nie tylko miejscem do spania, czy robienia biznesu, ale fascynuje go kraj w którym ma przyjaciol i spedza druga polowe zycia.


Ostatnio edytowano N lut 27, 2011 6:47 pm przez dragon09, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lut 27, 2011 6:42 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr maja 28, 2008 1:38 am
Posty: 166
Lokalizacja: Chiny Polska
slavecky napisał(a):
Potwierdzasz regule swoimi slowami, mowiac, ze w Shanghaiu sa labolatoria, ktore wspolpracuja z europejczykami i oszukuja.

Nic takiego nie potwierdzam. W Chinach jest mase innych calkowicie chinskich firm które robia to samo co to laboratorium z Szanghaju tylko Niemcy maja lepsza technologie, wypuszczaja bardziej „naturalny” produkt i nic dziwnego, ze chinscy potentaci przemyslu spożywczego do nich zgłaszaja sie bardzo chetnie.

I jeszcze raz powtorze nie ma w tym nic nielegalnego poniewaz tak dziala przemysl spozywczy na calym swiecie, który w procesie produkcji żywności wysokoprzetworzonej pelna gascia czerpie z syntetycznych smakow i zapachow. Problem jest tylko to, ze o ile w Europie, w USA, Japonii, Australii jest ustawodawstwo, które nakazuje producentowi żywności umieszczenie na opakowaniu informacji o wszystkich składnikach danego produktu lacznie z syntetycznymi ulepszaczami to w Chinach praktycznie mamy doczynienia z wolna amerykanka i producent moze umiescic na opakowaniu cokolwiek chce.

Oczywiście jesli chce sie importowac jedzenie do Chin wtedy pojawia sie mase badan, certyfikatow, pozwolen itp., tutaj importem musi przestrzegac bardziej restrykcyjnych przepisow niz np. UE. No ale taka jest polityka chinskiego rzadu i ochrony wlasnego rynku, ktora mniemam bedzie sie zmieniach bo bogacace sie społeczeństwo potrzebowac z roku na rok wiecej żywności, ktorej nie dostarczy chinskie rolnictwo.

slavecky napisał(a):
Ryz na rynku lokalnym nie jest falszowany!..?

Zycze wiec w dalszym ciagu zycia w blogiej nieswiadomosci.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: N lut 27, 2011 6:43 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr maja 28, 2008 1:38 am
Posty: 166
Lokalizacja: Chiny Polska
slavecky napisał(a):
Ze zrozumieniem moj drogi to ty masz problem, ja podalem ci tylko odpowiedz na twoje glupawe przyklady. ZROZUMIANO?
Albo jestes idiota, albo nie rozumiesz o czym sie do ciebie pisze.


Rozumiem, ze w tak kulturalny sposob rekiny biznesu importowo-eksportowego prowadza dyskusje na BigChina. Swiadczy to niestety o osobie uzywającej takich slow, pozwolisz ze ja juz nie bede bral w tym udzialu, bo w tym momencie przestałes byc dla mnie partnerem do dyskusji.

Blednie myslalem, ze jak kilka miesiecy temu opuscilo to forum kilka trolli wzrosl poziom nie tylko merytoryki, ale rowniez kultury dyskusji, czego jaskolka była obecnosc na forum wartościowych wpisow od bolanrena, THP (Leszka) czy K.Sinco.

Dziwie sie tylko Michalowi Lepkowskiego, ze aprobuje tak „kulturalne” zachowanie na swoim portalu.


Ostatnio edytowano Pn lut 28, 2011 1:26 am przez dragon09, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lut 28, 2011 1:19 am 
Offline

Dołączył(a): Śr maja 28, 2008 1:38 am
Posty: 166
Lokalizacja: Chiny Polska
Teraz dwie ciekawostki dla bardziej kulturalniejszych osob z tego forum.

Leszku w slad z informacja o ryzu kilka dni temu z Australii przyszla inna ciekawostka. Otoz w tamtejszych hipermarketach pojawila się syntetyczna panga z chinskiej hodowli. Chinska policja odnalazla juz hodowle w poludniowych Chinach skad pochodzily mrozonki. Produkcja filetow z pangi była bardzo prosta, wiec zacytuje:

„Specjalna maszyna mieliła styropian z dodatkiem mączki rybnej i naturalnego kleju z mąki ziemniaczanej. Całość następnie formowano na kształt filetów, a specjalna maszyna nakładała na nich nadruk z syntetycznych barwników, mający imitować mięśnie ryby. Tak przygotowane filety zamrażano, pakowano i wysyłano do Australii.”

Oczywiście wlasicielowi grozi tylko dożywocie nie czapa, poniewaz cala produkcja przeznaczona była na eksport, bo jak wiadomo Chinczycy brzydza sie mrozona ryba, nie istotne czy naturalna czy syntetyczna. Teraz chinskie wladze sprawdzaja, gdzie jeszcze poza Australia pomyslowi farmerzy eksportowali mrozonki.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Pn lut 28, 2011 1:22 am 
Offline

Dołączył(a): Śr maja 28, 2008 1:38 am
Posty: 166
Lokalizacja: Chiny Polska
Druga ciekawostka to sprawa podrabiania przez chinskie firmy europejskiej żywnosci. To ze sa trufle, „francuskie” sery czy „wloskie” wina made in China nikogo juz nie dziwi. W styczniu ubieglego roku wloski minister rolnictwa stwierdzil, ze w wyniku podrabiania wloskiej żywnosci w Chinach ichnie rolnictwo traci 100mld dolarow rocznie.

Ostatnio mialem fajna rozmowe z jednym z wlascicieli ekskluzywnej knajpki w rejonach Guomao w Pekinie. Otoz po wizycie wloskiego ministra kilka pekińskich drogich restauracji mających w karcie wloskie i francuskie wina chcialo sprawdzic swoich chinskich dostawcow-importerow. Dokumenty były w porzadku, import mial miejsce, dlatego zabrano sie za badania składu i pochodzenia wina. Badania takie nie sa latwe, bo żeby np. zbadac czy wino pochodzi rzeczywiscie z Wloch mozna to zrobic wyznaczając stosunek izotopu strontu i wodoru. Poza tym wino mozna fałszowac poprzez dosladzanie, dokwaszanie, alkoholizacje, dodatek glicerolu, glikolu i oczywiście substancji smakowych i barwiących. Na kazda taka analize potrzeba osobnych specjalistycznych badan, dla przykładu dodatek sacharozy w winie identyfikowany jest metoda jadrowego rezonansu magnetycznego. Badania nie do zrobienia w Chinach, wiec zlecono je w Europie. Jak twierdzi moj rozmowca, po miesiacu gdy przyszly rezultaty nikt nie przyznal sie ile procentowo fałszywego wina (robionego w Chinach) sprzedawano w ich restauracjach bo bylby to skandal, ale o skali moze swiadczyc to ze restauracje po cichutku zmienily całkowicie swoje karty win i oczywiscie swoich dostawcow. Podobno teraz do sprawdzenia poszly koniaki i whiskacze rowniez czesto podrabiane.

Mój rozmowca twierdzi, ze „wyprodukowanie” drogiego-markowego wloskiego wina z chinskiego sikacza to koszt winka plus 15 yuanow wydanych na ulepszacze od butelki, a pozniej taka flaszke mozna sprzedac w restauracji od 1000 yuanow w zwyz. Dlatego on aby uniknąć takich sytuacji wraz z trzema innymi restauratorami załozyli firme poprzez ktora sami importuja winko, raz do roku osobicie wybierajac sie na zakupy do Wloch. Twierdzi on, ze rynek zywności i dostawcow jest tak nieprzejrzysty, ze mimo najszczerszych checi restaurator nie ma pojecia czy towar, który dostaje to rzeczywiscie to czego oczekuje, pod wzgledem marki, składu, jakosci. Oczywiscie mowimy tutaj o żywnosci wysokoprzetworzonej a nie np. o żywych owocach morza, rybkach i innych zwierzatkach.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
 Tytuł:
PostNapisane: Wt mar 01, 2011 1:14 pm 
Offline

Dołączył(a): Śr lut 24, 2010 9:33 pm
Posty: 219
@dragon09: dzięki za dodatkowe informacje, które na pewno nie poprawiają samopoczucia komuś, kto w chinach spędził za stołem biesiadnym nieprzyzwoicie wiele czasu. jedzenie, woda, powietrze w chinach to moim skromnym zdaniem istny cichy morderca. miałem trochę szczęścia i w odpowiedniej chwili trafiłem w hong kongu do znakomitego lekarza (doktorat medycyna zachodnia jak również chińska...), który uświadomił mi co sobie robię zażerając się w "main landzie" od lat krewetkami, rybkami, zieleninką... ja sam pytam siebie: jak to możliwe, że woda w szanghaju w roku 1994 miała zapach i smak wody na basenie publicznym z nutką mułu, a dzisiaj 23 miliony szanghajczyków piją wodę bez zapachu i podłego smaku? a przecież źródło wody dla szanghaju to ciągle to samo jezioro taihu, w którym tylko obłąkany chciałby się zanurzyć.

historia o pandze mnie zmiażdżyła. pokazuje zresztą coś, co staram się uświadomić naiwnym amatorom "walizkowego importu": chińczycy nie mają skrupułów. po prostu nie posiadają takiej cechy, takiego "ograniczenia". jeśli można na czymś zarobić, to po prostu to robią, bez nadmiernego łamania sobie głowy konsekwencjami. szczególnie jeśli te konsekwencje dotykają innych.

swoją drogą ile taka linia "produkcyjna" musiała kosztować? to jest dopiero zagadka....

_________________
Leszek Ślazyk,
www.chiny24.com
kontakt@chiny24.com

pomagamy w imporcie z Chin od 1994 roku!


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 17 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL